Przesiadka na androida
Ponad rok temu we wrześniu popełniłam na tym blogu wpis pod tytułem Pogromca Aj Fona czyli “hit czy kit” ?. Wówczas, muszę przyznać dosyć sceptycznie odniosłam się do nowinki Google’a. Tymczasem dziś jestem szczęśliwą posiadaczką tego cuda i w związku z tym postanowiłam podzielić się z wami paroma spostrzeżeniami z punktu widzenia użytkownika.
Po pierwsze design, wiele czytałam o tym jaki to ten telefon nie jest brzydki mało designerski i tak dalej. Szczerze powiem, że mnie także się nie podobał. Szczególnie wysuwana klawiatura qwerty, niemniej muszę zaznaczyć, że wówczas G1 widziałam jedynie na fotkach. Zakochałam się jednak od pierwszego wejrzenia właśnie kiedy go zobaczyłam LIVE.
Ale od początku…
Pewnego poranka jakieś 2 miesiące temu zamarzyłam o tym by stać się posiadaczką palmphone’a. Po długich deliberacjach i wielu przyczytanych blogach oraz kilka obejrzanych video recenzji na YT później, wybór padł na HTC TyTn II Kaiser. Niestety odstraszyła mnie od tego cuda cena - 1300 zł. Może nawet byłabym skłonna spłacać raty ale nie znam tego typu urządzeń dlatego chciałam najpierw wypróbować jakiś tańszy odpowiednik.
Nie miałam kompletnie pojęcia co by to mogło być, aż zobaczyłam u koleżanki Era G1 znany także jako HTC DREAM. Telefon był w wersji białej i od razu mnie zauroczył, szczególnie właśnie ta klawiatura qwerty, którą wcześniej uznałam za totalnie brzydką. Zaczęłam więc starania o nabycie tego telefonu, a łatwo nie było.
Zacznijmy od tego że okres wymiany telefonu przypadał dopiero 10 grudnia więc troche niestety czasu zostało, dowiedziałam się jednak, że ERA zamierza ten telefon wycofać. Obawiałam się więc, że mogę się na niego nie załapać zamówiłam więc go z nową taryfą przez kuriera.
O taryfie słów kilka…
Taryfa dedykowana jest specjalnie pod G1, 500 MB miesięcznie transferu do wykorzystania. I tutaj zaczynają się pierwsze wątpliwości, otóż te 500 mb wydaje się być całkiem sporym zapasem transfertu. Niestety Googlephone musi być non stop podłączony do sieci. Taki jego urok i taka jego zaleta, oraz główna funkcja.
Dodatkowo telefon synchronizuje się co 15 minut z kontami GMAIL itp… dlatego co chwile coś tam pobiera. Należy pamiętać także, że jadąc przez miejsca ubogie w zasięg telefon będzie zrywał połączenia i naliczał co chwilę opłatę za nowe połaczenie. W dodatku jeżeli mamy ustawioną siec 2G i 3G to przełączając się pomiędzy nimi G1 także zerwie połaczenie. Kolejny problem ro WiFi jeśli telefon jest w standby’u to połączenie WiFi się zrywa i włącza się GPRS. Wybierając więc jakąś zwykłą taryfę możemy się nieco zaksoczyć przy rachunku. 500 mb powinno jednak spokojnie wystarczyć. Oczywiście takiemu pożeraniu bajtów można zaradzić ale o tym za chwilę.
First hands on…
Przejdźmy teraz do telefonu, w standarcie w pudełku otrzymujemy telefon, słuchawki, ładowarkę, kabel USB,
etuii i płytę. Po włączeniu musimy zalogować się do naszego konta GMAIL. Następnie następuje synchronizacja poczty, kalendarza i kontaktów. Po tym procesie możemy przystąpić do odkrywania tego co ten telefon może nam zaoferować. I tutaj w sumie jako goły soft - niewiele. Niemniej instalując wiele potrzebnych aplikacji możemy znacznie zwiększyć funkcjonalność telefonu. Ale zanim o aplikacjach to może o tym co mi się podba w G1. Najpierw klawiatura Qwerty, nie będe się rozpisywać bo wiadomo o co chodzi, jedni ją lubią inni nie. Dla mnie dzięki temu telefon jest łatwiejszy w obsłudze trochę cięższy i bardziej funkcjonalny.
Co jeszcze ? - oczywiście możliwość umieszczania wszelkich skrótów itp. na 3 pulpitach, rozsuwany pasek powiadomień i ogólnie cała grafika tego telefonu.
Must have…
No dobrze pozachwycaliśmy się naszym telefonem teraz poraz go ulepszyć. Aby dobrze się do tego przygotować musimy odwiedzić ANDROID MARKET. Teraz mamy 2 możliwości albo sćiągniemy wszystkie aplikacje z MARKETU albo zaczniemy od ściągnięcia jakiegoś managera plików (ASTRO, aFILE). Uzbrojeni w jeden z nich możemy odwiedzić kilka for i ściągnąć potrzebne programy bez obciążania transferu.
Na początek pierwsza niezbędna aplikacja APNDROID - Po co ? A po to aby kontrolować transfer internetowy, aplikacja ta jednym klinięciem włącza i wyłącza sieci 2G i 3G. Przydatne podczas podróży by nie zrywało nam non stop połączeń. Następnie NetTraffic - świetna aplikacja pokazująca ile transferu zużyliśmy od początku instalacji i w innych przedziałach czasowych, Documents_2_go - aby móc przeglądać dokumenty office’a , Notes - notatki, i alternatywna klawiatura dotykowa do pisania smsów… To oczywiście tylko na początek.
Warto też ustawić sobie ciekawe dosyć zabezpieczenie, czyli aktywacja ekranu po narysowaniu wzoru. Jak to działa ? To coś w rodzaju skanowania odcisku palca, tyle że tutaj musimy połączyć płynnym ruchem ze sobą kropki tak aby utworzyły ustalony wcześniej wzrór.
No i sprawa najważniejsza, większość z tych programów działać będzie dopiero po aktualizacji softu. Otóż aparat z ERY otrzymujemy w wersji 1.1, musimy czekać więc na aktualizację do wersji 1.5 i 1.6… Może to stać się od razu a może i do 10 dni. Ja jeszcze czekam.
O czym jeszcze warto wspomnieć ? HTC DREAM to telefon do internetu, rozczarują się więc Ci którzy oczekują po nim super grania, aplikacji biznesowych czy rozbudowanych funkcji video. Główną wadą jak dla mnie jest to że aparat jest niesamowice cichy. Dzwonek można usłyszeć od biedy w pokoju gdzie gra TV, niestety smsa nie słychać w ogóle. W autobusie czy poza domem w ogóle można zapomnieć o usłyszeniu czegokolwiek. No i bateria to kompletna porażka, nie polecam jednak jej wymieniać bo będzie ona większa i dostarczona z nową klapką odstającą od fona. Na koniec jeszcze warto pomyśleć o totalnie skretyniałym pomyśle z otwieraniem tylej klapki.
Reasumując ja osobiście jestem niesamowicie zadowolona jak na dzień dzisiejszy
Opublikowano: GSM








